Inne gry i zabawy, Język angielski/English

Gry mojego dzieciństwa na lekcjach angielskiego

Goście, goście! Zapraszam Was do lektury gościnnego wpisu, którego jest zapewne dobrze Wam znana Ilona, autorka zaprzyjaźnionego bloga English Freak, który bardzo cenię za świetne pomysły. Cieszę się, że taki pozytywny ‘freak’ zawitał dzisiaj do Pomysłów przy tablicy. Tyle w ramach wstępu, oddaję głos szanownemu Gościowi 🙂

grafika do wpisDwo-01-01

Na wstępie dziękuję Ewelinie za zaproszenie do współpracy. Jeśli jeszcze mnie nie znacie, to nazywam się Ilona i prowadzę bloga English Freak, gdzie prezentuję przeróżne materiały gotowe do druku lub pomysły do wykorzystania na zajęciach. W swojej kilkunastoletniej „karierze” miałam styczność zarówno z dzieciaczkami, jak i młodzieżą i dorosłymi. Przez ostatnie kilka lat miałam przyjemność nauczania gimnazjalistów oraz dzieci. Jak wiadomo każda grupa wiekowa ma troszkę inne potrzeby i możliwości, a uniwersalne gry pod tym względem sprawują się świetnie i to właśnie nimi się z Wami podzielę.
Dzieciństwo to wspaniały czas, który chyba większość z Nas wspomina z sentymentem. Pewnie dlatego bardzo lubię grać w gry z tamtych czasów. Ciekawa jestem czy macie takie same? A może całkowicie inne? Czy Nasza data urodzenia wiąże się z rodzajem gier? Bardzo chętnie się tego dowiem. A teraz przejdźmy już do sedna… 🙂 Wymienię gry które możemy przygotować My – nauczyciele / lektorzy lub Nasi uczniowie / kursanci.

MEMORY

Na pierwszy rzut idzie oczywiście memory. Kochałam i kocham tę grę nadal. Między innymi dlatego, że jest kilka typów: obrazkowe, obrazkowo-słowne  oraz słowne. Rozgrywka może przyjąć różne zasady gry:

  • karty zakryte, odkrywamy dwie – jeśli mamy parę, to zgarniamy ją i ponownie odsłaniamy dwie karty;
  • karty zakryte, odkrywamy dwie – jeśli mamy parę, bierzemy ją, ale nie szukamy drugi raz;
  • karty mamy odkryte – jako ćwiczenie na spostrzegawczość dla najmłodszych;
  • karty z obrazkami odkryte, a z wyrazami zakryte lub na odwrót.

Na moim blogu znajdziecie 20 gier memory, jak nie więcej, gdyż niemal każde domino lub karty obrazkowe można na takowe przerobić 🙂

DOMINO

Kolejna gra to domino – najczęściej grałam w te tradycyjne, ale z biegiem czasu zapoznano mnie z dominem obrazkowym oraz słownym. Hitem okazało się domino z czasownikami nieregularnymi, które możecie znaleźć tutaj.
Domino pojawiało się nie tylko na blogu, ale również w projekcie „EnglishLand”. W akcji „High 5”  przedstawiłam domino z wyrazami w lustrzanym odbiciu – uczniowie nie dość, że muszą odszyfrować wyraz, to jeszcze przyporządkować obrazek.

KALAMBURY

Nie mogę nie wspomnieć o kalamburach, przy których było mnóstwo śmiechu i adrenaliny. Tę grę możemy przygotować w bardzo krótkim czasie lub nie przygotowywać, gdy mamy „word box” – pudełko, do którego wrzucamy nowe słownictwo np. z danego działu. Ponadto, w ruch mogą pójść karty obrazkowe i wyrazowe – wybieramy odpowiednie i baza gotowa. Słownictwo możemy dobrać w ten sposób, aby możliwe było oznaczenie: pokaż, narysuj, opisz.

W co jeszcze grywałam, gdy byłam w wieku przedszkolnym i szkolnym?

Gry karciane umilały mi wieczory i deszczowe dni. Nie mam innego wyjścia jak wspomnieć o grze Piotruś 🙂

PIOTRUS

Czy jest ktoś, kto nigdy nie grał w Piotrusia? Jeśli tak, to koniecznie nadróbcie zaległości. Grając w Piotrusia możemy wykonać karty, na których mamy obrazek oraz wyraz, więc od samego patrzenia utrwalamy dane słówka. Druga opcja to same karty obrazkowe, ale przy zdobyciu pary, poprośmy o nazwanie jej. Na blogu znajdziecie wersję powtórkową dla młodszych uczniów -> kliknij tutaj
Zasady gry. Rozdajemy karty. Gracze nie pokazują ich sobie. Wedle wskazówek zegara, uczestnicy kolejno ciągną po jednej karcie. Gdy mają parę – wykładają ją i nazywają. Natomiast, gdy karta jest osamotniona zostawiamy ją w Naszym karcianym wachlarzu. Przegrywa osoba, która będzie miała nieparzystą kartę tzw. Piotrusia.

Czas na ostatnią już grę – moją ukochaną była seria z autami, gdzie dobierało się je wedle prędkości, mocy, pojemności silnika – tak tak mam głównie kuzynów, więc skakanie po drzewach, piłka nożna, majsterkowanie i auta były głównymi tematami. Na laleczkach to ja się nie znałam 😉

HAPPY FAMILIES

To gra karciana, która polega na skompletowaniu całej rodziny składającej się z 4 kart.
Zasady gry. Rozdajemy karty. Uczniowie wedle wskazówek pytania zadają pytanie:„Have you got a / an …?” Jeśli osoba pytana takową posiada, to wręcza ją osobie pytającej. Po skompletowaniu całej rodzinki, wykłada się ją na stół. Osoba z największą ilością rodzin wygrywa. Tutaj pobierzesz hitową wersję z czasownikami nieregularnymi 🙂

Zarówno na moim, jak i  Eweliny blogu znajdziecie mnóstwo gier gotowiutkich do druku – nic tylko kupować zamienniki tuszów i szaleć 😛
Moje ukochane gry już znacie, a ja jestem bardzo ciekawa Waszych ulubionych gier z dzieciństwa.

0 myśli w temacie “Gry mojego dzieciństwa na lekcjach angielskiego”

  1. Memory jak najbardziej ponadczasowe! Domino pamietam ze swojego dzieciństwa w wersji tradycyjnej, natomiast teraz jestem pod wrażeniem ilości wersji tej uniwersalnej gry.

  2. Nigdy nie zapomnę partyjek gry w kości z moją kochaną babcią. 🙂
    Na lekcjach najbardziej lubię Happy families (choć długo nie znałam tej nazwy:P) – w klasach 1-3 wykorzystywałam do przećwiczenia wszelkich struktur gramatycznych. Z pogodą – “Is it…?”, z jedzeniem “Do you like…”, z meblami “Is there…” itd. 🙂

Dodaj komentarz